Nataniel rysuje rodzinę. Jest mama, tata, Leoś i on. Genaralnie wszyscy są do siebie podobni. Patyczaki takie ;)
-Mamusiu, narysuję Leosiowi krótkie nóżki, bo on jest malutki- zakomunikował. (W sumie trafne spostrzeżenie.)
- A tobie jakie mam narysować?-zapytał.
- Narysuj mi najdłuższe, bo ja w domu najbardziej rządzę- odpowiedziałam trochę żartobliwie.
Następnego dnia rano, podczas szykowania się do pracy/przedszkola Nat tak się ociągał, że konieczne było lekkie pokrzyczenie na niego, bo inaczej to chyba byśmy nigdy z domu nie wyszli. Obraził się. Minę zrobił i myśli... W końcu wymyślił...
-Ha! A ja ci narysowałem wczoraj krótsze nóżki, a tacie dłuższe!
...no to mi syn dowalił, że ja tu nie rządzę tylko tatuś ;)
Już się nie mogę doczekać rozmów z synkiem :) Dzieci to potrafią wymyślić :)
OdpowiedzUsuńZapraszam: http://naszmalycud.blogspot.com/
Rozmowy zwalają czasem z nóg ;)
Usuńoj dzieciaki i ich szczerość :D
OdpowiedzUsuń